Sunday, December 25, 2011

Cmentarz w Pollone



Wybacz Pier Giorgio!
Ale druciana szczotka nie nadaje się
Do czyszczenia wklęsłych liter w granicie
Twojej nagrobnej płyty.

Żal mi tej palmy, którą
Trzeba było ściąć w lewym rogu
(dla mnie to nie tylko egzotyczne drzewo),
Ale jej korzenie przebijały się do
Twojej urny.
I jeszcze to, że przesłaniała zbocze kwitnących
Rododendronów. To moje pocieszenie drwala.

Białe kamyki pod stopami w alejkach
Cmentarza w Pollone
A dalej, w stronę Piemonckich
Alp, zakryty mgłą Monte Mucrone
Mówią, że jeszcze nie pora, abym pojął
Twoje i jego milczenie.

I opierając wzrok na wysmukłych tujach
I różach wspiętych na murze
W ogrodzie Willi Ametis,
Czekałem na
Twój znak, jak
Jaśniejący w slońcu Mucrone,
Którego kochałeś.

On
Wskazywał Drogę
Samotną,
Ku górze…

No comments:

Post a Comment