Tuesday, November 4, 2014

Chodziłem błądziłem


Chodziłem, błądziłem
Najpiękniejszymi ulicami świata.

Tam, gdzie byłem
To zaledwie przrażająca małość
W tym, co Istnieje!

Czy możesz wyobrazić sobie
Ogarnąć, co Jest?

Czy możesz widzieć to, co
Wszędzie Jest?

Wiem, to supermana przywilej...

A Ja cόż?

Wierszyki sobie skrybię
W Nadziei Wniebowzięcia....

I wielkich mistykόw wzywam:
Na pomoc!

Bo ja nie potrafię jeszcze uśpić zmysłόw
I wkroczyć w tajną strefę
Ścieżki na Gόrę Carmel!

To wszystko, co mogę,
To liczyć oddech
I wydech, by stanąć na
Trampolinie
Transcedencji...




Sunday, November 2, 2014

Nieobjawione daje do myślenia


Nieobjawione daje do myślenia,
O swoim istnieniu.


Jak Przestrzeń, która sie objawia,
Poprzez istnienie świata rzeczy.


Jak Czas, który w niej upływa
Kiedy wędruję od krańca do krańca.


Jak cisza istnieje
Wtedy, gdy dźwięku kropla
Na wodzie kręgi roztoczy.


Jak żagiel biały
Z mroku wyłania się – Byt.


Cały zanurzam się w Teraz.
Bosą stopą przydeptuję trawę,
W rannym ogrodzie
Kontempluję róże i chłód rosy,


I kiedy patrzę prosto w Słońce,
Wszystko oblewa się światłem,
Zakrywa kształt i rzeczy formę.


Przed progiem Najwyższej Medytacji
Pokłony biję – Ja syn marnotrawny,
Kiedy
Nieobjawione ucisza zmysły,
I na powrót wzywa
Do Domu.



https://www.facebook.com/Essayens