Sunday, September 7, 2014
Ja Poeta
Ja Poeta
Ja, poeta wędrujący i zdziwiony wielce,
Nieszczęściem do muru przyparty
I biedą, i wiekiem,
Na którym piętrze głupoty, czy ignorancji mieszkam
Nie wiem,
Jednak perełki słów odliczam, jak różaniec,
W nadziei Odkupienia, i że dostąpie światła Uniesienia
I wszystko zasnuje spokojem
Sam z sobą zgodny i cichy,
Jak największa tęsknota za Czystością,
Która mądrym spojrzeniem Świat
muska.
W marzeniach sennych wędruję alejami
wśród palm cienistych,
Gdzie moja piękna zawsze Nefertiti,
Która nie zaznała starości
zamyślonym spojrzeniem zmarszczoną wodę
ucisza
I dłoń w gest znajomy wkłada pochylając głowę
By błogosławić Buddę i z Nim całe Królestwo.
W zanadrzu kryjąc Skrypt Zjednoczonych Żywiołów
I Papirus Tajemnej Proporcji - ucisza swoje istnienie
Przed progiem Najwyższej Medytacji.
A nad brzegiem Nilu chłop obmywa stopę
Cierń z pięty wyciska - w modlitiwe cały i w bólu.
Rzekłbyś -
Nieprzeliczonych istnień forma
W totalnym królestwie Bytu i Cierpienia
W Przestrzeni Przepadłych Wydarzeń.
Na próżno szukać w zwojach skarbów
Aleksandryjskiej Biblioteki
Recepty prostej...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment